niedziela, 4 października 2015

Ostatnia wieczerza (6)

Prace nad "Ostatnią wieczerzą" trwają. Ponieważ zamówiłam brakujące kolory muliny, mogłam uzupełnić "dziury" w pracy. Teraz lecę już kartka po kartce, parkując skosami.
Miałam trochę przygód po drodze. Stwierdziłam, że przed pracą przepiorę trochę obraz, żeby pozbyć się śladów ołówka i odświeżyć całość. Niestety ołówek nie bardzo chciał zejść. Trochę się namęczyłam. Ja widzę, że w niektórych miejscach, szczególnie pod obrusem, jeszcze go widać. Całe szczęście osoby postronne tego nie widzą. To mnie upewniło, że jest to ostatni raz kiedy znaczę kanwę. Zresztą przy parkowaniu jest to dla mnie zupełnie zbędne.
Druga rzecz, która z prania wynikła jest taka, że widzę teraz różnicę pomiędzy tym co zostało wyprane, a świeżymi krzyżykami. Mam nadzieję, że jak wypiorę całość to różnice się zgubią.


A teraz postępy:







Mój zapał do tego obrazu trochę osłabł. Naoglądałam się pięknych obrazów HAED i Golden Kite i uważam, że ten nie jest zachwycający. Ale ponieważ właśnie jego zażyczyła sobie w prezencie siostra, nie pozostaje nic innego jak pilnie nad nim pracować.

10 komentarzy:

  1. Piękna praca. Mam pytanie czym pozbywałaś się ołówka? Ponieważ ja mam ten problem na moim samplerze. I chyba wszystkiego już probowalam, a ślady jak były tak są.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też kiedyś rysowałam sobie ołówkiem i ostatnio to prałam i zeszło ładnie. Mydłem pocierałam po kanwie z ołówkiem i ładnie schodziło.

      Usuń
    2. Ja też próbowałam wszystkiego i niestety do końca nie zeszło. W ruch poszedł Vanish, szare mydło, proszek do prania, ocet. Najwięcej pomogło jakieś włoskie mydełko, które dała mi mama. Niestety nie mam pojęcia czy jest do zdobycia w Polsce.

      Usuń
  2. Super wychodzi :) Czekam na kolejną odsłonę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy wiecej olowka!!! Niestety zniszczylam sobie w ten sposob kilka prac! Nic nie pomoglo: ani pranie w pralce nawet, kwaski, octy, cytryny, vanishe.... Nic. Pisak spieralny pomaga. Fajne parkowanie :) W porownaniu z HAED obraz jest sredni :P Dla siebie sprobuj jakiegos HAEDa . Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja właśnie zniszczyłam swoją pracę. Kreseczki zaznaczyłam jakieś pół roku temu i nie wiem czy to kwestia czasu czy jakość ołówka. I także kwasek, vanish, proszek oraz mydełko odplamiające poszły w ruch. I nic. Kreski nie znikają. Ależ jestem wściekła.

      Usuń
    2. Zdecydowanie dla siebie jakiegoś HAEDa wybiorę :D Paluszki już świerzbią, żeby coś rozpocząć, ale dzielnie się powstrzymuję :P Siostra ma pierwszeństwo ;)

      Usuń
  4. Skoro siostra czeka, to raczej nie masz wyjścia. Trzeba go ukończyć :D A na oznaczenia materiału najlepszy jest pisak zmywalny. Używam i jeszcze nie zaliczyłam żadnej wtopy ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Joasiu, a może wypróbujesz kanwę już zaznaczoną, np. EASY COUNT AIDA 14 ct ? Jak prezent, to trzeba skończyć.:)

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie zapraszam do komentowania :)